…nie zapominajmy o tym, co oswoiliśmy – czyli garść refleksji o II Festiwalu Literatury Prze-czytani

Temperatura odczuwalna – na oko szesnaście stopni. Drzewa wypuszczają pąki, krzaki też. Przyroda ogólnie rzecz biorąc budzi się do życia, ludzie chyba też, a przynajmniej to widać na nieco weselszych i jakby bardziej tłocznych ulicach miasta Bydgoszczy – jakby mniej płaszczy na ludziach się marszczy. Marszczy się jednak bardziej szara istota miłośników literatury, którzy tego dnia postanowili wspólnie dosiąść pegaza na Festiwalu Literatury Prze-czytani.

Środa 22. kwietnia 2015

1.

„Marlow mówi, że spotkał Kurza.” – około piętnastej pan Andrzej Sosnowski wykreślił słowa te czarnym markerem na białej tablicy wchodzącej w skład wyposażenia stałego, nieruchomego sali nr 46 w budynku VI Liceum Ogólnokształcącego w Bydgoszczy przy ulicy Staszica 4 podczas Lekcji czytania „Jądra ciemności” Josepha Conrada. „Kolonializm, murzyni, białasy, śmierć, ciemność, poszukiwanie tożsamości, religii, prawdy, siły słowa, pielgrzymka do serca.” O tym rozmawiała, o tym dyskutowała zarówno młodzież prze-czytana, jak i nie-prze-czytana. 100% miejsc siedzących zajętych.

2.

Jak napisać dramat zastanawia się średnio co 44. licealista, co 77 tygodni. Okazja na zaspokojenie takiej ciekawości przydarzyła się podczas spotkania z Jarosławem Jakubowskim o charakterze warsztatowym w tej samej sali, tym razem jednak skąpanej w świetle bydgoskiej golden hour, tłamszonej nieco nieudolnie przez wielką brzozę. W małych grupkach, uczniowie bydgoskich liceów układali konspekty swoich własnych dramatów. Najpopularniejszy motyw stanowiły gęś i Matka Boska.

3.

Wieczorową porą miało odbyć się to, czego cała zakochana w literaturze społeczność miasta Bydgoszczy wyczekiwała najbardziej od miesiąca – spotkanie z Olgą Tokarczuk. Olga Tokarczuk, przemierzywszy jedną z najbardziej reprezentacyjnych ulic miasta Bydgoszczy – ulicę Dworcową – z asystentem festiwalowym, dotarła do Miejskiego Centrum Kultury przy ulicy Marcinkowskiego 12.  Przed wejściem przywitał ją Książkobus, w którym mogła zakupić swoje własne książki, podobnie jak inni partycypujący w wydarzeniu kulturalnym bydgoszczanie. Prawie cała widownia dużej sali MCK była zapełniona, a przy tak zaangażowanej w zadawanie pytań publiczności, prowadzący spotkanie – uczennice VILO – Ewa Tokarewicz i Agata Reimann wraz z doktorantem UAM Jakubem Misunem, ledwo nadążali z przekazywaniem prawa głosu między siedzącymi na sali, jednak ostatecznie dotrzymali tempa, a pamiętajmy że w ich oczy świeciły reflektory oraz prawie wszystkie oczy zainteresowanych ludzi. Pisarka opowiadała nie tylko o swoim ostatnim dziele – Księgach Jakubowych, lecz także o wspomnieniach, doświadczeniach, przemyśleniach. W obliczu wielu pytań wiernych czytelników dotyczących jej poprzednich książek, wyznała szczerze, że nie pamięta dokładnie co ona w nich napisała. Artysta podoba się publiczności zarówno dzięki swym dziełom, jak dzięki buntowi przeciw konwenansom – tak mawiał André Maurois, a pani Tokarczuk bezgłośnie się z nim zgodziła. Gwieździste niebo stanowiło godną pokrywę dla wychodzących z przybytku kultury natchnionych ludzi, ściskających w swych dłoniach pachnącą drukarnią książkę z autografem Olgi Tokarczuk.

czwartek 23. kwietnia

„Chicken paprika to paprykowy kurczak, leczo czy paprykarz szczeciński?”

„Ciało może być kompaktowe?”

Weronika Szwebs, doktorantka UAM, w obliczu licznych filologicznych kwestii, które wyniknęły w trakcie prowadzonych przez nią warsztatów z translatoryki dotyczących utworu „Dream Song 4” Johnego Barrymana, została skonfundowana przez atencjonalnych młodych neo-lingwistów. Warsztaty przebiegły pomyślnie, a frekwencja była wysoka.

W ustach Jakuba Ekiera poezja niemiecka rozbrzmiała w sali tak mocno, że każdy miał ochotę wykrzyknąć „Ich finde Deutsch sehr romantisch.” Na szczęście nikt nie zdobył się na tyle odwagi, bo omawiany wiersz Reinera Kunzego „Nacht im Skagerrak” poruszał problematykę przemytników i nielegalnych emigrantów RFN, i poszukiwania siebie w atmosferze oniryzmu.

Warsztaty przekładowe z języka francuskiego z Tomaszem Różyckim były niezwykle emocjonujące. Uczestnicy parami zmagali się z tłumaczeniem wiersza „Familiale” Jacquesa Preverta, by na koniec zajęć porównać wykonane na zajęciach tłumaczenia z oficjalnym tłumaczeniem. Jak się okazało – te zrobione na gorąco, brzmiały lepiej.

Galeria w kamienicy. Krystaliczna woda w kryształowych wazonach. Przejmująca cisza i skrzypienie podłogi towarzyszące każdemu nerwowemu krokowi wykonywanemu przez poetycki tłumik. Weszły. Weszły i pachną papierosami. Usiadły nonszalancko a skórzane leginsy opinały ich kolana. Aktorki z TP w Bydgoszczy czytają poezję tłumik słucha. „Czarne mleko świtania” – wypili je wspólnie. Tłumik i Marta Malikowska z Małgorzatą Witkowską. I Adam Lipszyc z Jakubem Ekierem, którzy w odniesieniu do swoich ostatnich wydawnictw prezentujących poezję Paula Celana udzielili wywiadu-rzeki przeprowadzonego przez uczennice VI LO Weronikę Najmowicz i Magdalenę Jamiołkowską.

piątek 24. kwietnia

 

1.

Ostatnie zdarzenie – spotkanie z Andrzejem Stasiukiem w bydgoskim MCK. Dowcipny pisarz nie tylko odpowiadał na pytania dotyczące własnej twórczości, czy podróży, ale też zachęcał gorąco do odwiedzin Lichenia.  Prowadzącym – uczniom VI LO – Marcie Musidłowskiej i Wiktorowi Gruszce oraz Agnieszce Budnik – studentce MiSH na UAM – bardzo chciało się pić, dlatego że, ogólnie rzecz biorąc, bardzo dużo rozmawiali. A opowieści o pisaniu przy świetle lampy naftowej miały okazać się szczególnie interesujące dla pokolenia tabletowców. Na koniec, zachwaliwszy Beskid Niski, Andrzej Stasiuk zachęcił wszystkich do podróżowania i nauki języków, uznając to za najlepszy sposób poznawania zarówno świata, jak i siebie. Prawie cała widownia pełna.

Tym spotkaniem zakończyliśmy II Festiwal Literatury Prze-Czytani, jednakże wróciwszy do naszego zwykłego, codziennego życia,

i powtarzajmy Bydgoszczy, że do twarzy jej na pegazie, w literackiej sukni.

autor tekstu: Jakub Jaworski